W dniu 1 lutego 2019 roku młodzież klas maturalnych (IV TT i IV HE ) przebywała na terenie Konzentrationslager Auschwitz – zespole niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych, w tym obozu zagłady na terenie Oświęcimia i pobliskich miejscowości, istniejących w latach 1940-1945. W 1940 r. władze niemieckie utworzyły obóz przeznaczony początkowo do osadzania więźniów politycznych i opozycji, głównie Polaków. Rozbudowywany był potem stopniowo w główne miejsce masowej eksterminacji ponad miliona Żydów z całej Europy, a także wielu Polaków, Romów, Węgrów, jeńców radzieckich oraz ofiar innych narodowości. W skład kompleksu KL Auschwitz weszły, w miarę jego rozbudowy: Auschwitz I (Oświęcim) – pierwszy obóz (tzw. „obóz macierzysty”), głównie pracy przymusowej, pełniący również funkcję centrum zarządzającego dla całego kompleksu; Auschwitz II – Birkenau (Brzezinka) – początkowo obóz koncentracyjny, potem także miejsce masowej eksterminacji, wyposażone w komory gazowe i krematoria. W czasie pobytu na terenie Auschwitz oraz Birkenau (niemieckie odpowiedniki polskich nazw Oświęcim, Brzezinka), młodzież poznała niemiecką politykę okupacyjną na ziemiach polskich, została zapoznana z historią Holocaustu. Dzięki przygotowaniu w ramach lekcji języka polskiego, historii przez nauczycieli: Rafała Matusa, Pauliny Zachary, Wiesławy Magiery i Danuty Paduch, pobyt w Oświęcimiu uświadomił maturzystów o grozie okupacji w Europie środkowo-wschodniej, o prawie człowieka do życia i godnej śmierci. Obrazy z przeszłości stanowiły przesłanie dla szacunku i tolerancji wobec drugiego człowieka bez względu na rasę i wyznanie oraz poznanie martyrologii narodu polskiego i żydowskiego oraz innych narodów podczas II wojny światowej. Pobyt w Oświęcimiu był nie tylko realizacją szkolnego programu edukacji patriotycznej, ale przede wszystkim żywą lekcją do czego może doprowadzić nienawiść, uprzedzenia i pogarda dla drugiego człowieka.
Dzięki postaci rotmistrza Witolda Pileckiego, współtwórcy ruchu oporu w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz, mogliśmy się dowiedzieć czym jest bezinteresowne bohaterstwo i bezgraniczne oddanie swojej Ojczyźnie.
Wystąpienie dyrektora muzeum Auschwitz, idealnie wpisuje się nie tylko w tamtą rzeczywistość, ale również w naszą teraźniejszość, gdzie, zwłaszcza w ostatnim czasie, tak wiele mowy nienawiści:
Na początku było słowo. A potem, gdy było już u ludzi, okazało się, że słowo nasze potrafiło także niszczyć. Simone Alizon wspominała: „Nasze słowa nie są waszymi słowami”. Rampa to nie to samo, co peron. Numer to nie to samo, co imię. Segregacja czy selekcja to nie to to samo, co wybór. Barak to nie to samo, co budynek. I dziś słowa mają swoją moc. I także niszczycielską. W Internecie, w dyskusji, na forum, w komentarzach. W mediach, tytułach, podpisach. W zestawieniach pojęć, gdy ukazuje się ludzi biednych, zastraszonych, uciekających… z zarazkami i chorobami. W języku debaty politycznej, w demagogii, w populizmie. W brutalnych zdaniach tych, którzy – mając służyć – chcą przewodzić. Słowa nienawiści zatruwają wyobraźnię i otępiają sumienia. Może dlatego tak wielu milczy wobec zła. Cały niemalże świat milczał wobec zeszłorocznego ludobójstwa w Birmie. Słowa nienawiści tworzą nienawiść. Słowa dehumanizacji odczłowieczają. Słowa gróźb zwiększają zagrożenie. Dlaczego więc nie uczymy o tym w szkołach? Dlaczego więc nasze prawo tworzy na to przyzwolenie? Dlaczego homilie to przemilczają? Dlaczego media używają języka wojny dla opisania pokoju? Już zaczęliśmy za to płacić. W Polsce, w Europie, na świecie. Został jeden rok, jeden rok, do 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Do światowych obchodów, które powinny być świętem zwycięstwa! Tymczasem boimy się, jak wiele zniszczenia można jeszcze dokonać słowami. Inny więzień Raphaël Esrail napisał: „Obóz nie jest wspomnieniem. Dla większości z nas, jego świat jest wszechobecny w naszej codzienności.” Nie znam straszniejszego ostrzeżenia. Ostrzeżenia przed naszymi własnymi słowami.